PONIEKĄD ZABYTEK

  1. Gorzej, że i Jerzy Blikle jest już poniekąd zabyt­kiem. Kiedy zapraszają go na spotkanie renciści z „Domu Matysiaków” lub studenci z „Hybryd”, idzie do nich nie jako producent ciastek, lecz żywy relikt Warszawy. Ma wiele do powiedzenia; choć pozornie jego relacje w mniejszym stopniu dotyczą spraw ogól- nowarszawskich, a przeważnie są opowieścią o losach cukierni, wszystko odczytuje się w kontekście z wy­darzeniami historycznymi. Kiedy opowiada o przebu­dowie i unowocześnieniu lokalu krótko przed wojną czy o żmudnej jego rekonstrukcji wśród pustyni gru­zów, wyłaniają się obrazy bogate w treść, syntetyzu­jące, mówiące o całej Warszawie. Jest także Blikle III reliktem pod innym względem. 

ROZWÓJ POSTAW

Z socjologizowanie wszystkich dyscyplin o  człowieku było założone już w rosyjskim for­malizmie. Rozwój tych postaw za naszych cza­sów jest niewątpliwy. Trzeba też pamiętać, że na naszych oczach poetyka weszła w skład ogólniejszej teorii, niż językoznawstwo, a mia­nowicie w najogólniejszą teorię znaków — se­miotykę, która sama jest skutkiem zmian w teorii kultury, o których wspomnieliśmy.Wszystkie te bodźce na Zachodzie padły na inną tradycję niż ta, która się zdołała ukształ­tować w słowiańskiej części Europy. Spowodo­wały one z jednej strony rozwój zainteresowań poetyką, wyrażający się m.in. w licznych pu­blikacjach poświęconych tej dyscyplinie i ma­sie czasopism powołanych dla niej. Z drugiej strony jednak uderzyły w poetykę tak ukształ­towaną jak ta, którą wytworzyła tradycja dwu­dziestych i trzydziestych lat Moskwy i Pragi. Uderzyły przede wszystkim w tzw. teorię poe­tyckiego języka i w związane z nią rozumie­nie poetyki jako dyscypliny, której zadaniem jest uchwycenie działania funkcji poetyckiej w różnych tekstach, zwłaszcza w tych, w których ta właśnie funkcja jest dominująca.

ISTOTNE WYSUBTELNIENIA

Jak wszystkie istotne wysubtelnienia interpretacji aktów komunikacji, pogłębiające rozumienie mechanizmów komunikacyjnych i tekstotwórczych, nie mogą one pozostać obojętne dla dy­scypliny, która, zgodnie z tradycją, zajmuje się bardzo skomplikowanymi tekstami — dla poetyki. Analizy warunków skuteczności kon­wersacji dokonane na terenie logiki, analizy tzw. koherencji tekstu i udziału odbiorcy w ukonstytuowaniu się tekstu, presupozycja i jej rola w rozumieniu tekstu jako koherentnego — wszystko to w naturalny sposób ściągnęło uwa­gę na akt komunikacji i tekst jako jego podsta­wowy składnik. W skład istotnych zmian trzeba wliczyć też niezwykły rozwój językoznawczej semantyki i pogłębienie jej analiz. Jednoczesny piękny rozwój socjolingwistyki, korzystającej przecież z rozróżnień strukturalnej analizy ję­zyka rozbił ostatecznie mit, który nigdy nie charakteryzował praskiego strukturalizmu, mit monolitycznego systemu języka.

FILOZOFIA CZY LOGIKA

W dyscyplinach takich jak filozofia czy logika, w niektórych ich kierun­kach wzrosło zainteresowanie dla tekstu w pro­cesie ludzkiej komunikacji i szerzej ludzkiej interakcji. Zrodzona na terenie filozofii  teo­ria aktów mowy wnosi istotne obserwacje i rozróżnienia ważne dla rozumienia mechaniz­mów językowej komunikacji. Akty mowy po­zwalają wyróżnić takie wypowiedzi, które są aktywnością nie tylko słowną, lecz swoistymi dokonaniami, tego, co się nazywa. Są nie mó­wieniem o czymś, lecz robieniem czegoś. Są to wypowiedzi, które nie mogą być oceniane jako fałszywe lub prawdziwe. Ich właściwa ocena dotyczy czegoś, co można by może nazwać ich skutecznością lub nieskutecznością. Teoria ta­kich wypowiedzi musiała wprowadzić pojęcie warunków skuteczności aktu komunikacyjnego (dosłownie:  warunków     szczęśliwości).

NASZA WSPÓŁCZESNOŚĆ

Nasza współczesność stała się świadkiem pewnych szczególnych zmian zainteresowań w językoznawstwie. Wystąpiły one prawdopodob­nie na skutek narodzin nowych dyscyplin, czy może raczej nowej dyscypliny. Teoria komuni­kacji, tak istotna dla teorii kultury i jej funk­cjonowanie w społeczeństwie, nasiliła zaintere­sowania językoznawstwa teorią wypowiedzi ja­ko całości. Wiadomo, że teoria wypowiedzi ( = tekstu) nie powstała dopiero dziś. Jej strukturalistyczne sformułowanie, które zawdzięcza­my Wilemowi Mathesiusowi, współtwórcy pras- skiej szkoły strukturalnej, ma za sobą już pra­wie pół wieku. Ale właśnie ostatnie dziesięcio­lecia na całym świecie obserwują rozwój teorii wypowiedzi, a zatem tych całości, które są tak istotne dla poetyki.

ROZBUDOWA FUNKCJI JĘZYKA

Dla rozwoju poetyki strukturalnej istotna okazała się także rozbudowa teorii funkcji ję­zyka, pozwalająca wyróżnić m.in. funkcję poe­tycką, jako funkcję swoistą, objawiającą się ze szczególną ostrością w niektórych tekstach, a polegającą na takiej ich właściwości, która skierowuje uwagę odbiorcy na sam tekst. W tym rozbudowanym systemie R. Jakobsona również niezmiernie silnie podkreśla się współobecność wszystkich funkcji języka w każdym akcie komunikacji, w którym jedna funkcja może być dominująca.Otóż, jak powiedzieliśmy, przezwyciężenie tak rozumianej opozycji systemu i wypowiedzi nastąpiło na terenie czeskim bardzo wcześnie, ujawnienie funkcji poetyckiej i związana z nią teoria poetyckiego języka w jego strukturalistycznej wersji datuje się właściwie od pierw­szych lat rozwoju formalizmu .

ZASOBY SYSTEMU

Bardzo wcześnie (1930) sformułowana przez wiedeńskiego psychologa Karola Biihlera teo­ria aktu komunikacji językowej, dostarczyła językoznawstwu strukturalnemu istotnych ka­tegorii pozwalających rozróżnić trzy zasadni­cze funkcje języka: funkcję przedstawiającą (jakąś rzeczywistość), funkcję ekspresywną wyrażającą mówiącego, i funkcję impresywną — wpływającą na odbiorcę. Biihler wie­dział, że w każdym konkretnym akcie komuni­kacji obecne są wszystkie funkcje, jedna z nich jednak może być dominująca. Teoria Biihlera jest właściwie zorientowana na wypowiedź. To w niej dochodzą do skutku wspomniane fun­kcje odsiewające z zasobów systemu takie lub inne formy. Językoznawstwo uznało, że właś­ciwy opis systemu jest zawsze oparty na tek­stach, w których dominującą jest funkcja przedstawiająca, uznana za najważniejszą funk­cję języka.

WYRÓŻNIONE RZECZYWISTOŚCI

Z dwóch wyróżnionych rzeczywistości, rzeczywistości systemu języka i rzeczywistości jego realizacji ‚ w ludzkich wypowiedziach przedmiotem zain­teresowania językoznawstwa stawał się sy­stem języka — rozumiany jako jedyna rzeczy­wistość podległa prawom, której inwariantny, społeczny mechanizm da się zbadać i opisać i która jest niezależna od świadomej działal­ności jednostek mówiących. Wypowiedzi, ludz­kie realizacje systemu, są indywidualne i przy­padkowe. Pozostają poza terenem zaintereso­wania językoznawstwa stricto sensu .Warunkiem rozwoju poetyki strukturalnej z natury rzeczy, z natury dyscyplin, dla któ­rej podstawą obserwacji są całościowe wypowiedzi-teksty, musiało być osłabienie ostrej i nieusprawiedliwionej teoretycznie w swej ostrości, opozycji między systemem języka a jego realizacjami w wypowiedzi.

ROZWÓJ ANTROPOLOGII

Na zachodzie Europy po drugiej wojnie światowej pod różnymi wpływami — w szerze­niu których znaczną rolę odegrały przekłady rosyjskich formalistów i czeskich strukturalistów, osobisty wpływ wystąpień R. Jakobsona i rozwój antropologii strukturalnej jako całoś­ci — ukształtowało się kilka ośrodków upra­wiających poetykę strukturalną . Tzvetan Todorov, znający doskonale tak istotne dla tej dy­scypliny osiągnięcia szkoły formalnej i jej póź­niejszych przeformułowań dokonanych w kra­jach słowiańskich, jest jednym z wybitniej­szych przedstawicieli tak rozumianej poetyki i jej paryskiego ośrodka.Gdy poetyka na nowo się kształtowała, ję­zykoznawstwo strukturalne w tej teoretycznej postaci, w której znaliśmy je z Kursu języko­znawstwa ogólnego Ferdynanda de Saussure’a (w pierwszym i niekrytycznym wydaniu), fak­tycznie, jeśli nie teoretycznie, ustaliło swój właściwy przedmiot zainteresowania.

RÓŻNE TRADYCJE

Różne tradycje filologii tak charakterystycz­ne dla różnych narodowych środowisk, stały się podstawą dla inaczej (a i w różnym czasie) ukształtowanych systemów pojęć poetyki lub dyscyplin jej bliskich. Trzeba też sobie jasno powiedzieć, że na terenie europejskim rozwinę­ły się dwie różne od siebie teorie dyscypliny, różne w swoich założeniach, celach i metodach badawczych. Dla jednej, strukturalnej, bardzo blisko związanej z językoznawstwem punktem wyjścia był rosyjski formalizm i nieco później — czeski strukturalizm. Zachód zobaczył  ją po drugiej wojnie światowej w postaci, którą jej nadał R. Jakobson już w Stanach Zjedno­czonych. Drugi zespół poglądów, który nazwie­my fenomenologiczną poetyką swoją postawę filozoficzną ukształtował w Polsce, gdzie miał najwybitniejszego przedstawiciela fenomenolo­gicznej filozofii sztuki Romana Ingardena, ale rozwinął swój systematyczny wykład poetyki na terenie szwajcarsko-niemieckim, zyskując tam takich przedstawicieli, jak Emil Staiger i Wolfgang Kaiser. Przedmiotem naszych roz­ważań jest poetyka typu strukturalnego.

ŁASKAWOŚĆ DLA DYSCYPLINY

XIX wiek nie był łaskawy dla tej dyscypli­ny. Ani kierunki romantyczne z ich podkreś­lonym indywidualizmem, ani pozytywizm z naiwnym przekonaniem o możliwej bezpośre­dniości między przeżyciem a jego wyrazem nie stwarzały klimatu zainteresowania dla poetyki. Są to okresy, kiedy interesujące obserwacje z tej dziedziny są rozsiane raczej po notatkach, dziennikach, listach wielkich pisarzy, którzy musieli i wtedy przeżywać i uświadamiać sobie problematykę czysto warsztatową niż po osob­nych, poświęconych temu właśnie problemowi. Powtórne narodziny poetyki jako samodziel­nej dyscypliny są więc stosunkowo niedawne, narodziny zaś poetyki strukturalnej przypada­ją na lata pierwszej wojny światowej i później­sze, a jej rozwój jest związany z rozwojem strukturalnego językoznawstwa.