Poetyka

DEFINICJA POETYKI

Aby zrozumieć, czym jest poetyka, należy wyjść od ogólnego i oczywiście trochę upro­szczonego obrazu badań literaturoznawczych. Nie trzeba opisywać istniejących prądów i szkół; wystarczy przywołać positawy zajmo­wane wobec zasadniczych wyborów. Na wstępie należy wyróżnić dwie postawy. Pierwsza widzi w samym tekście literackim wystarczający przedmiot poznania, według drugiej każdy poszczególny tekst jest rozpatry­wany jako realizacja abstrakcyjnej struktury. (Pomijam zatem studia biograficzne jako nie- literadrie oraz pisarstwo w stylu dziennikar­skim jako nie naukowe). Ohie postawy, jak zo­baczymy, nie są nie do pogodzenia; można nawet powiedzieć, że są w stosunku do siebie komplementarne; w każdym razie łatwo je wyróżnić kierując się tym, czy nacisk jest po­łożony na jedną, czy na drugą.

PIERWSZA PODSTAWA

Powiedzmy najpierw kilka słów o pierwszej postawie, tej, zgodnie z którą dzieło literackie jest ostatecznym i jedynym przedmiotem po­znania. Tę postawę będziemy odtąd nazywać interpretacją. Interpretacja, nazywana często egzegezą, komentarzem, obja­śnieniem tekstu, lekturą, analiz ą, lub po prostu krytyką (wyliczenie to nie znaczy, że tych terminów ni6 można rozróżnić, czy nawet sobie przeciwstawić) jest zdefinio­wana w sensie jej tu przypisanym, przez jej cel, którym jest nazwanie sensu bada­nego tekstu. Ten cel określa zarazem jej ideał: pozwolić przemówić samemu tekstowi; Inaczej mówiąc idzie o wierność wobec przed­miotu, wobec czegoś innegoiw konsekwen­cji o usunięcie w cień podmiotu; jest to dramat polegający ina niemożności uchwycenia sensu w ogóle, lecz tylko jednego z sensów podporządkowanego przypadkowościowi histo­rycznym i psychologicznym.

IDEAŁ I DRAMAT

Ideał i dramat zmieniają się w toku historii komentarza, któ­ra to historia jest współbieżna z historią ludz­kości.W gruncie rzeczy interpretacja utworu literaekiego lub nieliterackiego poprzez sam ten utwór i dla niego samego, bez odejścia od nie­go bodaj na chwilę, bez rzutowania utworu po- ea niego jest w pewnym sensie niemożliwością. Albo raczej — zadanie takie jest możliwe, tyle że opis ów jest tylko powtórzeniem, słowo po słowie, samego utworu. Tein opis jest tak bliski dziełu, że zlewa się z nim w jedno. Toteż w pewnym sensie każde dzieło samo stanowi swój najlepszy opis.Najbliższa temu idealnemu, lecz niewidzial­nemu opisowi jest zwykła lektura — jeśli jest ona tylko -ujawnieniem dzieła.

KONSEKWENCJE PROCESU

A jednak jej proces pociąga za sobą pewne, konsekwencje: dwa odczytania jednej książki nie są nigdy takie same. Czytając oddajemy się jakby „bier­nemu pisaniu”; przydajemy czytanemu teksto­wi to, co chcemy i opuszczamy w nim to, czego nie chcemy w nim znaleźć; skoro jest czytel­nik, lektura przestaje być czymś immanentnym.Cóż dopiero mówić o pisaniu czynnym, a nie biernym, tym którym jest krytyka, korzysta­jąca zarówno z inspiracji naukowej, jak i ar­tystycznej? Jak można pisać jeden tekst pozo­stając wiernym jakiemuś drugiemu tekstowi i nie naruszając go? Jak (można artykułować jedną wypowiedź immanentną w stosunku do drugiej? Przez sam fakt, że w grę wchodzi pi­sanie, a nie tylko czytanie, krytyk mówi coś, czego nie mówi badane dzieło, nawet jeśli pragnie powiedzieć to samo.

JEDNO Z MARZEŃ

Nie znaczy to bynajmniej, że to przekracza­nie .immanantności nie ma żadnych stopni. Jednym z marzeń pozytywizmu w naukach humanistycznych jest odróżnienie, a nawet przeciwstawienie interpretacji — subiektywnej, łatwej do zakwestionowania, wreszcie arbitral­nej — opisowi, czynności pewnej i definityw­nej. Od XIX stulecia począwszy formułowano wiele programów tzw. krytyki naukowej, któ­ra odrzuciwszy wszelką „interpretację” dawa­łaby tylko „czysty opis” dzieł. Ledwo się takie „definitywne opisy” pojawiały, czytelnicy o nich wnet zapominali, jakby się niczym nie różniły od poprzednich. I czytelnicy mieli ra­cję. Fakty znaczeniowe, tworzące przedmiot in­terpretacji, nie poddają się opisowi, o ile chce się temu słowu nadać sens czegoś bez­względnego i obiektywnego.

BADANIA LITERACKIE

Podobnie rzecz się ma z badaniami literackimi: co daje się’ obie­ktywnie opisać (liczba wyrazów, sylab lub dźwięków), to znów nie pozwala wydobyć na jaw sensu; i odwrotnie, gdzie chodzi o sens, tam niewiele jest pożytku z materialnych miar.A jednak powiedzenie „wszystko jest inter­pretacją” nie oznacza: wszystkie interpretacjo są równowartościowe. Lektura jest przebiega­niem obszaru tekstu; biegnie drogą, która nie ogranicza się do ciągu liter z lewa na prawo i z góry na dół (tylko ten przebieg jest jedno­znaczny, co nie znaczy, że tekst ma jeden sens), ale rozdziela to, co przylega do siebie, i łączy to, co jest od siebie oddalone. To właśnie na­daje tekstowi trójwymiarowość, a nie linearność.

INTERPRETACJA

Słynne „koło hermeneutyczne”, które postuluje konieczną współobecność całości i części, a tym samym znosi możliwość bez­względnego początku, jest już samo świadec­twem nieuniknionego istnienia wielu interpre­tacji. Ale nie wszystkie „koła” są równowar­tościowe: każde pozwala obiec mniej lub wię­cej punktów tekstowego obszaru i ominąć mniej lub więcej jego elementów. I każdy wie z praktyki, że są lektury bardziej i mniej wier­ne, jakkolwiek żadna nie jest wierna całkowi­cie. Różnica między interpretacją a opisem (sensu) jest różnicą stopnia., nie jakości: nie­mniej jest ona pożyteczna z dydaktycznego punktu widzenia. Jeżeli interpretacja była nazwą rodza­jową dla pierwszego typu analizy, której pod­dawany jest tekst literacki, to druga sformuło­wana wyżej positawa daje się wpisać w ogólne ramy nauki.

W OBRĘBIE POSTAWY

Sięgając po to słowo, którego przeciętny literaturoznawca nie darzy uczu­ciem, mniej mamy na myśli stopień ścisłości (z konieczności względnej), jaką osiąga ta dzia­łalność, bardziej za to ogólną perspektywę, którą obiera badacz: jego celem nie jest już opis pojedynczego utworu, pokazanie sensu, lecz ustalenie ogólnych praw, których rezulta­tem jest każdy poszczególny tekst. W obrębie tej drugiej postawy wyróżnić można kilka odmian, często na pierwszy rzut oka bardzo od siebie odległych. Znajdują się tu obok siebie badania psychologiczne lub psy­choanalityczne, socjologiczne lub etnologiczne, nastawione na filozofią lub historię idei. Wszy­stkie o me zaprzeczają autonomicznemu charak­terowi dzieła literackiego i ujmują je jako przejaw praw wobec niego zewnętrznych, praw, które odnoszą się do psychiki lub do społeczeń­stwa albo nawet do „ducha ludzkiego”.

CEL BADANIA

Celem badania jest w tym wypadku przeniesienie dzieła do dziedziny uważanej za podstawową, a praca polega na rozszyfrowywaniu i przekła­dzie; dzieło literackie okazuje się wyrazem „czegoś”, a badanie dąży do uchwycenia po­przez kod poetycki owego „czegoś”. W zależ­ności od tego, czy natura owego poszukiwane­go przedmiotu jest filozoficzna, psychologiczna, socjologiczna albo jakaś inna, wspomniane badania wpisują się w -ramy jednego z typów wypowiedzi (jednej z owych „n a u k”), z któ­rych każda zawiera oczywiście wiele poddzia­łów. Tego rodzaju działalność staje się pokrew­na nauce w tej mierze, w jakiej ma za przed­miot nie fakt konkretny, lecz prawo (psycho­logiczne, socjologiczne dtp.), dla którego dany fakt jest ilustracją.

USTAWIONA SYMETRIA

Poetyka burzy ustanowioną w ten sposób symetrię między interpretacją a nauką na terenie badań literackich.W przeciwstawieniu do interpretacji po­szczególnych -dzieł nie zabiega o nazwani sensu, lecz zmierza ku poznaniu ogólnych praw patronujących narodzinom każdego dzie­ła. W przeciwstawieniu jednak do takich nauk, ‚ jak psychologia, socjologia itp., poszukuje tych praw w obrębie samej literatury. Poetyka jest więc równocześnie „abstrakcyjnym” i „we­wnętrznym” podejściem do literatury. Przedmiotem poetyki nie jest samo dzieło literackie; bada ona własności owej szczególnej wypowiedzi, jaką jest wypowiedź literacka.